wtorek, 17 listopada 2015

Uwielbiam obserwować grupy, które spotykają się ze sobą po raz pierwszy na zajęciach.

W grupie dominują dziewczyny, więc sytuacja jest tym bardziej interesująca.

Na pierwszych zajęciach niektóre dziewczyny są elegancko ubrane, z gracją pochylają się w przód i w tył i poprawiają włosy, gdy tylko wymknie się mały, nieznośny kosmyk. Uważnie obserwują inne dziewczyny i oceniają ich stroje, sylwetkę, makijaż, włosy i zakres ruchu.

Dlaczego ja nie mogę unieść nogi tak wysoko, jak tamta dziewczyna?”
Dlaczego nie mogę utrzymać równowagi jak ona?”
Dlaczego moje biodra nie są takie szczupłe jak biodra tej dziewczyny po lewej?”
Dlaczego tamta ma takie gęste włosy, a ja nie?”

Dlaczego… dlaczego… dlaczego…

Jeśli ocena wypada negatywnie (a niestety tak jest najczęściej), budzi się złość, frustracja, smutek…

Na pierwszych zajęciach niektóre dziewczyny nie myślą o oddechu, o rozluźnieniu ciała, lecz oceniają i czują się oceniane. Ale to normalne, gdy spotykają się nowi ludzie w nowych miejscach i nowych warunkach.

Po miesiącu nie liczy się już strój, kolor maty czy perfekcyjny makijaż. Jeśli ktoś naprawdę poczuje radość jogi, detale nie mają znaczenia. Zaczyna się prawdziwa praktyka.

Po dwóch miesiącach regularnej praktyki przychodzi pełen spokój. Ciało jest bardziej elastyczne i rozluźnione, a umysł bardziej zrelaksowany.

Przychodzi też refleksja, że porównywanie się z innymi nie ma sensu. Rywalizacja nie ma sensu. Perfekcja w unoszeniu nogi nie ma znaczenia!

Najważniejszy jest rozwój ciała i umysłu. Stopniowy, lecz systematyczny.

Najważniejsze jest skupienie na tym, co mam, co osiągnęłam i radość, że to się wydarzyło. 

Najważniejsza jest droga, która jest jeszcze przede mną, bo tyle można na niej odkryć, spotkać, zobaczyć i doświadczyć.
Do zobaczenia w drodze!



wtorek, 3 listopada 2015

Czym jest joga?

Każdy, kto praktykuje ma na to własną odpowiedź. Każdy, kto nie ćwiczy, pewnie też...

Dla jednych jest filozofią życia, dla innych – zestawem ćwiczeń wzmacniających ciało. Jeszcze inni uznają jogę za sposób na oderwanie się od codziennego biegu i formę relaksu.

Nie istnieje jedna, właściwa odpowiedź na to pytanie, ponieważ… wszystkie odpowiedzi są dobre i właściwe.

Dla mnie joga jest drogą, na której spotykam moje ciało i mój umysł.
Czasem ta droga przebiega w euforii, a czasem jest trudna i wyboista. Pewnie jak każda droga…

Najważniejsze jednak, że jest ona codzienna i harmonijna.

Żaden fragment tej drogi nie jest ważniejszy niż następny – umysł podąża harmonijnie za ciałem, a ciało oddaje się codziennie woli umysłu.

I tak się to już toczy te… - naście lat... Niezbyt długo, ale też niezbyt krótko...

Najważniejsze, że codziennie i harmonijnie...