środa, 8 lutego 2017

Dawno, dawno temu, w dalekiej, zimnej krainie narodziły się dwie dziewczynki. Pierwsza była piękna, miała różową skórę niemowlęcia i wesoło machała rączkami i nóżkami. Druga była równie piękna, miała różową skórę niemowlęcia, lecz jej rączki i nóżki były smutne i spokojne.

Mijały lata. Dziewczynki rosły, ich ciała zmieniały się i nabierały kształtów. Ćwiczyły pilnie pod okiem mądrego nauczyciela, który widział, że pierwsza z dziewcząt sięgała mistrzowsko do stóp, podczas gdy stopy drugiej z dziewcząt były wciąż daleko. Pierwsza lekko i odważnie sięgała dłońmi nieba, podczas gdy druga powoli i nieśmiało dotykała palcami gałęzi drzew.

Kiedy nadszedł czas, dziewczęta opuściły mądrego nauczyciela i powędrowały, by udzielać nauk innym.  Wkrótce znalazły takich, którzy zechcieli postępować tą samą drogą. Pierwsza z dziewcząt uczyła lekko i odważnie, wykonując mistrzowskie ruchy dłońmi i stopami, mierząc swych uczniów wysoką miarą. Druga z dziewcząt uczyła powoli i nieśmiało, wykonując spokojne ruchy dłońmi i stopami, mierząc innych cierpliwością i rozwagą.


Po latach mądry nauczyciel postanowił wyruszyć w drogę i odwiedzić swe uczennice. Nie był zdziwiony, gdy ujrzał małe, mistrzowskie grono uczniów pierwszej z dziewcząt oraz niezliczoną rzeszę spokojnych i rozważnych uczniów drugiej z dziewcząt. Pomyślał wówczas, że ludzka natura pozostaje niekiedy tajemnicą dla tych, którzy z łatwością sięgają nieba i otwartą księgą dla tych, którzy nieśmiało dotykają gałęzi drzew...     

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Moja koleżanka Hania powiedziała, że ta bajka jest prześliczna. Zawsze mówiłam i Baśka też - pisz książki